Rozmowa ze skurwysynem

Cieniu

Rzucasz mną o ściany, wchodzisz mi do głowy i sączysz ze mnie duszę jak sok; zrobiłeś sobie ze mnie swoją makabryczną zabawkę, laleczkę voodoo i z chytrym uśmiechem obserwujesz moje niezdarne próby normalnego życia, szepcząc mi wprost do ucha w tylko sobie znanym języku, że nie ma czegoś takiego jak normalne życie

z jakichś względów

nie chcesz pozwolić mi żyć tak, jak chcę

Coraz szersze są moje uśmiechy, gdy ktoś pyta mnie o życie prywatne. Coraz śmielsze są moje oczekiwania i pytania do Niego. Coraz większa drzazga wbija mi się w tchawicę, gdy próbujesz oświecić mnie, że to wszystko KŁAMSTWO

i udaje ci się, skurwysynie

Co Ci się udało do tej pory? Z wielkich przyjaźni pozostały strzępy. Najbliższy mi człowiek stal się najbardziej obcym. Sprawy małe urastają do rangi najważniejszych na świecie Zostałam obdarta z marzeń, moje pragnienia zastąpiono cudzymi

No i uświadomiłeś mi, że on nie chce wcale za mnie wyjść

Nie wiem jeszcze, co z tym zrobię

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.